Przejdź do treści
ArchXS

Realizacje · Operator pocztowy, skala krajowa

Znaczek pocztowy na blockchainie dla klienta bez portfela

Jak wydać emisję filatelistyczną z odpowiednikiem na blockchainie, nie tracąc statusu regulowanego znaczka i nie wymagając od kupującego wiedzy o kryptowalutach.

80 000+ pracowników
Skala organizacji
Ogólnokrajowy
Zasięg produktu
Od koncepcji do wejścia na rynek
Zakres prowadzenia
Znaczek pocztowy na blockchainie dla klienta bez portfela
Rys. 01Operator pocztowy, skala krajowa

Kontekst

Poczta Polska jest narodowym operatorem pocztowym i organizacją, w której pracuje ponad 80 000 osób. Znaczek pocztowy nie jest w niej pamiątką ani gadżetem: to instrument o statusie regulowanym, z własnym kalendarzem emisji, nakładem i rygorem filatelistycznym. Polski Znaczek Krypto powstał jako emisja, której odpowiednik cyfrowy żyje na blockchainie. Prowadziliśmy ten projekt od koncepcji do wejścia na rynek, odpowiadając za całość: biznes, technologię, obszar prawny i partnerów zewnętrznych.

Problem

Spotkały się trzy zestawy wymagań, które normalnie nie występują razem. Filatelistyka narzuca dyscyplinę emisji, co jest w nakładzie, jak jest numerowane, co jest, a co nie jest znaczkiem. Prawo określa, czym jest znak opłaty pocztowej i co operator może z nim zrobić. Technologia blockchain narzuca swoje: zapis jest nieodwracalny, a błąd w emisji nie da się wycofać erratą.

Oczywiste rozwiązanie, potraktować emisję jak zbiórkę NFT: wypuścić kolekcję, wystawić ją na rynku wtórnym, kazać kupującemu podłączyć portfel, nie działało z jednego powodu. Zakłada odbiorcę, który już ma portfel, rozumie klucze prywatne i akceptuje nieodwracalność. Rzeczywisty odbiorca stał przy okienku w placówce pocztowej albo kupował w sklepie filatelistycznym i nie miał żadnego z tych trzech. Każda architektura, która wymagała od niego zmiany nawyku zakupowego, była w praktyce architekturą bez rynku.

Podejście

Kolejność decyzji odwróciliśmy względem typowego projektu blockchainowego. Najpierw ustalaliśmy, co produkt musi spełnić prawnie i filatelistycznie, a dopiero z tych ograniczeń wyprowadzaliśmy wybory technologiczne. Przyjęliśmy trzy zasady.

Pierwsza: część fizyczna pozostaje pełnoprawnym znaczkiem, a token jest jej odpowiednikiem, nie zamiennikiem. To wykluczyło warianty, w których wartość pocztowa przenosi się na łańcuch.

Druga: zakup musi działać w kanale, który klient już zna, z płatnością w formie, której już używa. Portfel kryptowalutowy nie mógł być warunkiem wstępnym transakcji, musiał być czymś, do czego klient dochodzi po zakupie, jeśli chce.

Trzecia: cechy emisji zapisujemy tam, gdzie są weryfikowalne, czyli w smart kontrakcie. Cyfrowy odpowiednik ma być poddany tej samej dyscyplinie nakładu i numeracji co papierowy, inaczej nie jest odpowiednikiem, tylko obrazkiem.

Konsekwencją tych zasad była praca, której w harmonogramach projektów technologicznych zwykle nie ma: materiały wyjaśniające dla obsługi klienta i dla placówek. Pierwsze pytanie, na które produkt musiał odpowiedzieć, nie brzmiało „na jakim łańcuchu", a „co powiedzieć osobie przy okienku, która pyta, co właściwie kupuje". Traktowaliśmy to jako strumień prac, nie jako dodatek na końcu.

Świadomie przyjęliśmy dwa koszty. Nie budowaliśmy własnego rynku wtórnego, więc operator nie składa żadnej obietnicy dotyczącej płynności ani ceny. Oraz: wygoda zakupu bez portfela oznacza, że część odbiorców zetknie się z realnym posiadaniem klucza później, a nie w momencie zakupu. To kompromis na rzecz zasięgu, a nie przeoczenie.

Rezultat

Produkt trafił na rynek jako publiczna emisja narodowego operatora pocztowego, dostępna w skali całego kraju, ze stroną produktową pod adresem nft.poczta-polska.pl. Dedykowany serwis emisji zakończył już życie razem z kampanią, co jest zwykłym losem stron kampanijnych; z publicznych śladów zostały relacje prasowe z premiery.

Poza samym wydaniem powstał precedens organizacyjny: instytucja o stuletniej praktyce emisyjnej ma przetartą ścieżkę uzgodnienia produktu cyfrowego między obszarem filatelistycznym, prawnym, handlowym i technologicznym.

Wnioski

W organizacji regulowanej technologia jest najtańszą częścią problemu. Kosztowne jest uzgodnienie, czym produkt jest w kategoriach, którymi ta organizacja już się posługuje, bo dopiero wtedy da się go sprzedać, obsłużyć i obronić przed audytem.

Drugi wniosek dotyczy nowych technologii w kanale masowym: to nie użytkownik dostosowuje się do architektury. Jeśli produkt wymaga od kupującego nowej kompetencji przed transakcją, projekt w rzeczywistości nie sprzedaje produktu, tylko tę kompetencję.

Wróć do realizacje